Przez stulecia Europejczycy bali się go jeść. Oto prawdziwa historia bakłażana, którą powinieneś znać

Istnieje warzywo, które przez wieki podróżowało po kontynentach, zmieniało nazwy, budziło nieufność i zachwyt na przemian – a dziś spokojnie leży na półkach każdego supermarketu. Bakłażan to jeden z tych składników, o których wszyscy gotują, ale niewielu naprawdę wie, skąd pochodzi i dlaczego tak się nazywa. A historia, którą skrywa, jest zdecydowanie ciekawsza niż jego smak przed soleniem.

Skąd pochodzi nazwa „bakłażan”?

Polska nazwa „bakłażan” nie jest przypadkowa ani rodzima – to słowo wędrowało przez języki tak samo, jak samo warzywo wędrowało przez kultury. Pochodzi od tureckiego patlıcan, które z kolei wywodzi się z perskiego bādingān. Arabskie bāḏinjān to kolejne ogniwo w tym językowym łańcuchu, który sięga aż do sanskrytu – vatinganah. Tak więc już sama nazwa zdradza trasę, jaką bakłażan pokonał, zanim trafił na europejskie stoły.

Co ciekawe, w różnych językach europejskich to warzywo nosi zupełnie różne imiona. Po angielsku to eggplant – dosłownie „roślina jajeczna” – co nawiązuje do dawnych odmian o białych, jajowatych owocach. Francuzi i Włosi mówią aubergine lub melanzana, co z kolei wywodzi się ze średniowiecznej łaciny. Każda nazwa to osobny rozdział tej samej historii.

Kto „wynalazł” bakłażana – i dlaczego to pytanie jest bardziej skomplikowane niż myślisz

Bakłażan nie został wynaleziony – został udomowiony. Jego dzikie przodki rosły na terenie Indii i południowo-wschodniej Azji, gdzie był uprawiany już co najmniej cztery tysiące lat temu. Pierwsze pisemne wzmianki o jego uprawie pochodzą z chińskich tekstów rolniczych z V wieku naszej ery, choć archeobotanicy wskazują na znacznie wcześniejsze ślady użytkowania.

To Arabowie w średniowieczu zanieśli go do basenu Morza Śródziemnego, gdzie zakorzenił się w kuchni perskiej, a potem północnoafrykańskiej i iberyjskiej. Maurowie wprowadzili bakłażana do Hiszpanii około VIII–IX wieku, skąd powoli rozchodził się po Europie. Jednak przez długi czas Europejczycy patrzyli na niego z wyraźną podejrzliwością.

Warzywo, które przez wieki uchodziło za trujące

W renesansowej Europie bakłażan cieszył się złą sławą. Należy do rodziny psiankowatych – tej samej, co belladonna i bieluń – i ta botaniczna bliskość wzbudzała poważne obawy. Włoscy lekarze XVI wieku ostrzegali, że spożycie bakłażana może powodować szaleństwo. Jedna z włoskich nazw regionalnych, melanzana, była przez ludzi mylnie kojarzona z łacińskim mela insana – „szalone jabłko”.

Dopiero gdy kuchnie śródziemnomorskie – turecka, grecka, bliskowschodnia – pokazały, ile można z niego wyciągnąć, Europejczycy zmienili zdanie. Musaka, parmigiana, baba ghanoush, imam bayıldı – te dania nie tylko rehabilitowały bakłażana, ale uczyniły go gwiazdą całych kulinarnych tradycji.

Dlaczego warto znać tę historię gotując

Świadomość pochodzenia składnika zmienia sposób gotowania. Kiedy wiesz, że bakłażan przez tysiąclecia był solony, suszony i długo gotowany, bo takie były potrzeby klimatyczne i konserwacyjne tamtych kultur, lepiej rozumiesz, dlaczego solenie przed smażeniem to nie mit babci, ale technika zakorzeniona głęboko w tradycji. Bakłażan lubi czas, lubi ciepło i lubi tłuszcz – i żadna z tych cech nie jest przypadkowa.

Dodaj komentarz